32 Rytuał dla Matki Ziemi z Marią Bucardi

Dostępność: bezpłatnie | darmowe | natychmiastowy dostęp | link w opisie
Cena: 0,00 zł 0.00
ilość szt.
Zyskujesz 0 pkt [?]
dodaj do przechowalni
Ocena: 5
Producent: Maria Bucardi
Kod produktu: 32 Medytacja dla Ziemi

Opis


Dołącz do medytacji dla Matki Ziemi, niech wysłane dobro wróci do Ciebie zwielokrotnione!

 

 Weź udział w następnej MEDYTACJI DLA ZIEMI klikając poniżej:  

 

 

   

PODZIEL SIĘ SWOIMI RELACJAMI, PONIEWAŻ SĄ NIEZWYKLE CIEKAWE! 

 

 

TEMAT I SPRAWOZDANIE MARII BUCARDI 

Wpis zawiera zdjęcia galaktyk, by podkreślić to, że jesteśmy tylko częścią czegoś…

 

 

Moi Najdrożsi Przyjaciele i Uczestnicy Rytuałów dla Matki Ziemi, dziś moje osobiste sprawozdanie z naszego wczorajszego spotkania, po Krwawej Pełni Księżyca 28.09.2015. Temat rytuału i królujące energie omawiałam tutaj w filmiku – link – https://youtu.be/LoOrVklTUDw Moje odczucia i przeżycia postaram się opisać maksymalnie szczegółowo, jednak słowa NIGDY nie oddaja przekazów, nasz język jest niestety zbyt ubogi…

 

I część Rytuału dla Matki Ziemi wykonałam samodzielnie już 27.09.2015 – skupiłam się na temacie spotkania oraz energii Księżyca. Także w czasie Zaćmienia i Krwawego Księżyca byłam w pełni obecna i otrzymałam od Siły Wyższej Moc i Energie do przeprowadzenia tego rytuału, który należał – jak dla mnie – do jednych z najtrudniejszych. Wiele przesłań dotyczyło mnie osobiście i te pozwolę sobie tutaj pominąć.

Wczorajszy 32 Rytuał dla Matki Ziemi przeprowadziłam w niezwykle odludnym miejscu, pełnym Istot Natury, a wędrówkę miałam okazję przeżyć w obłokach gęstej mgły, które zasłaniały wszystko dookoła… Raz po raz, po prawej lub po lewej, wyłaniały się olbrzymie sylwetki starych drzew, które przyjmowały postacie potężnych i groźnych istot. Tym razem miałam wrażenie, że idąc przez ten „dziwny” las, jestem wystawiona na swoista probe odwagi.

Trawa pod stopami była mokra i śliska, a zbocza coraz bardziej strome. Wkrótce pod stopami pojawiały się małe krzaczki i kilka razy wpadłam do jakiejś dziury. Jednak niestrudzona dotarłam na wybrane/wskazane mi wzgórze. Znalazłam ten specyficzny krater, może wulkaniczny – o średnicy około 2 m i stanęłam w jego wnętrzu. Wiatr wiał niemiłosiernie!

 

Przywołałam żywioły i stworzyłam magiczny krąg. Żywioły pięknie odpowiedziały na moją prośbę i połączyły się w kolejności – Powietrze, przeszło w Ogień, ten zaś w Wodę, a ta w Ziemię. Kilka razy powtórzyłam krąg – pierwszy raz w życiu, zawsze robie to tylko raz. Wszystko wskazywało na to, że tym razem coś bardzo silnego będzie miało na mnie wpływ i wszystko dookoła wiedziało o tym, tylko ja nie miałam pojęcia co mnie czeka. W momencie stworzenia kręgu – wiatr ustał całkowicie. Cisza! Mój ukochany stał około 5-8 m ode mnie, poza kręgiem i później, gdy opowiadałam mu moje przeżycia, potwierdził owe ustanie wiatru. Dodał mi jednak wiele swoich spostrzeżeń, o których sama nie miałam pojęcia, m.in. Siły Wyższe po raz kolejny nie pozwoliły mu włączyć się w rytuał (mimo, że tyle osób na całym świecie robi go ze mną) – tym razem jednak siła boskości wyjaśniła dlaczego (to musze zachować w tajemnicy). W czasie rytuału, mój ukochany, mimo, że stał tak blisko, a mgła zmalała całkowicie w czasie rytuału wiedział coś, co bardzo go poruszyło. Mianowicie wg jego sprawozdania moje ciało stałe ulegało dematerializacji, zmieniało się w światło i potem to światło – jakby skakało kilka metrów w górę, w prawo, w lewo, tak, jakby kręcąc spiralę w powietrzu. Ujął to w ten sposób – wyglądało to tak, jakby moje ciało zmieniło się w światło i to światło tańczyło kilka metrów do przodu, potem do tylu, na boki itd. Mimo, że w czasie całego rytuału moje stopy stały w tym samym miejscu!!! (mały krater ograniczał także mój fizyczny ruch) a ruch ten widział mój narzeczony. Światło wychodziło poza granicę krateru o kilka metrów dalej.

*

W czasie całego rytuału, tylko przez moment czułam Waszą obecność – ten moment trwał może 0,001 sekundy. To co tym razem działo się z moją osobą nie zdarzyło się NIGDY wcześniej. Dla osób, którym obce są takie przeżycia – nie jadłam żadnych „dziwnych” substancji, nie piłam kawy, alkoholu itp. W ciągu całej doby piłam tylko wodę, jadłam suchy chleb i pomidory… a te raczej nie są halucynogenne.

*

Poczułam jak światło spływa na mnie z góry i nagle wchodzi przez moje nogi do Ziemi. Czuję jak zaczyna coś bić – jakby łomotanie serca. Wszędzie dookoła góry, niezaludnione obszary – to bicie dochodziło z głębi Ziemi. Serce Ziemi? Czuję, jak moje serce łączy się z sercem Ziemi. Nagle czuje chorobę – te specyficzne energie, które wyczuwam także w chorych ludziach – Ziemia jest chora. W jej sercu czuję zrezygnowanie – którego nie potrafię ująć słowami – to tak, jakby poczuć myśli człowieka, który dostał diagnozę, że jest chory na złośliwego raka. Taką energię poczułam. Całkowity brak ochoty do walki. Taką rezygnację, jak czują ludzie, którzy zamiast walczyć samodzielnie, aktywować samouzdrawianie, szukać metod niekonwencjonalnych, próbować różnych metod –  biegną do lekarza – myśląc, że ktoś inny im pomoże przy pomocy chemii – czegoś sztucznego, całkowicie niezgodnego z boską naturą – oddają CAŁĄ odpowiedzialność za swoje życie w obce ręce.

*

Po rytuale, pomyślałam o tym, czy też ta świadomość nie udziela się Ziemi, jeśli my ludzie myślimy, że chemia nam pomoże lub, że coś jest nieuleczalne, bo tak powiedziała medycyna – to czy czasem Ziemia nie przejmuje naszych myśli i sama czuje w ten sposób… że juz nic nie da się zrobić… Lub tylko koncentruje się na tym, że ją boli…

 

Nagle znów wróciłam do mojego ciała i pomyślałam nad tym, że także w moim ciele pojawiają się różne choroby (coś burzy harmonie) bym mogła odczuć to, co czuje Ziemia. Bym mogła poprzez zrozumienie i samouzdrawianie przekazać tą wiedzę (energie i przekonanie, że jest to możliwe, że wszystko jest możliwe i leży w moich rękach) do innych istot i także do Ziemi.

 

rytual_ziemi_bucardi32b

 

W tym momencie zobaczyłam na moich ustach male istotki (komórki, bakterie?), które świeciły – promyki światła i robiły taki sam rytuał dla „Matki Ziemi”, ale dla mnie – bo to ja jestem ich Matką Ziemią – wspólnie tworzą mój organizm. I były w moim organizmie także złośliwe, złe i ciemne istotki, które atakowały, zarażały te pozytywne i powodowały różne stany chorobowe (brak boskiej harmonii). Widziałam, że w momencie, gdy koncentruję się na tym, że coś mnie boli, że coś nie funkcjonuje tak jak powinno – daję tym czarnym, złym istotkom energię (energia idzie za uwagą) i one są coraz silniejsze. Powinnam koncentrować się na tych istotkach Światła i na regeneracji – by to je wzmocnić, by przywrócić harmonię. Może powinnam coś zmienić, np. to, co robię, by tym istotkom światła pomóc w regeneracji…

 

Tak często koncentrujemy się na tych czarnych istotkach – np. bojąc się ich, że zapominamy o tych dobrych. Żywimy więc te czarne i jest ich coraz więcej, a te utkane ze światła osłabiamy. Tak, jak w tej chwili na Ziemi … Ile ludzi myśli o istotkach światła, ile ludzi dziękuje za słońce, deszcz, piękno dookoła, a ilu ogląd horrory, otacza się sztucznym światłem, elektroniką i wzmacnia mrok????

 

Nagle coś wyrzuciło mnie wysoko do góry i poczułam się tak, jakbym była w głowie tego olbrzymiego organizmu – którego tylko małą częścią jest Ziemia. Zwróćcie uwagę na to, że tak jak małe istotki mieszkają w nas – miliony takich istotek (komórek, bakterii) tworzą nasze serce, wątrobę, mózg – tak tysiące takich istotek (także nas ludzi, jak i innych równie potrzebnych zwierząt, insektów itp.) mieszka tutaj na Ziemi i tworzy jej organizm i potem tysiące takich planet – jak ziemia tworzą ten większy organizm, w którym nagle się znalazłam.

Patrzę na mój organizm (jako ta wielka istota) i widzę różne „planety” (inne ciała) i widzę także Ziemie – jest ona usytuowana w okolicy brzucha, po prawej stronie tego organizmu. Czuję, co myśli ten organizm – ziemia jest słaba, może zarazić inne części, trzeba ja wyciąć! Z przerażeniem koncentruję się jeszcze bardziej, nie wierząc w to, co nagle odczułam.

 

Wyobraźcie sobie człowieka, który jest chory np. na wyrostek robaczkowy i nagle dochodzi do wniosku, że zamiast go leczyć, to lepiej iść do lekarza i go wyciąć!!! Tak pomyślał o Ziemi ten wielki organizm. „Wyciąć” Ziemię??? Oznacza przecież wyciąć także nas – bo jesteśmy komórkami tutaj na Ziemi… Czy to mają na myśli owe przepowiednie o apokalipsie, że ten wielki organizm nagle nas „wytnie”… bo ilość komórek rakowych (dla mnie ludzi nieświadomych) – doprowadził Ziemię do choroby, wyniszczył jej części, inne komórki, bakterie, kradnie jej krew – ropa naftowa…

*

Teraz nadchodzi najtrudniejszy moment rytuału, nie wiem kto lub co daje mi tą siłę i moc, by nawiązać komunikacje z tym wielkim organizmem… Gdy opowiadałam te przeżycia mojemu ukochanemu, to skomentowałam to w ten sposób, że nie rozumiem, jak ja taka mała mróweczka – w porównaniu z planetami, galaktyka – mogłam komunikować się z tą istotą… ale gdy to powiedziałam, coś odpowiedziało mi na to pytanie, że może nasze myśli w części pochodzą także od naszych małych komóreczek, które komunikują się z nami!!! Jak na górze, tak i na dole; Jak na dole, tak i na górze…

 

Komunikuje się z organizmem, że „wycięcie” Ziemi można przecież zastąpić jej leczeniem, regeneracją, przywróceniem boskiej harmonii. Że tak, jak ja piję daną herbatę, bym np. usunęła z organizmu czarne bakterie, tak ten wielki organizm może przyjąć energie kosmiczną (czy inne lekarstwo w ich systemie) i wpłynąć na komórki Ziemi, by komórki światła – dobra, zgodne z harmonią zregenerowały chore miejsca, miejsca zmienione chorobowo i by została przywrócona harmonia – tak, jak została stworzona wg boskiego wzoru.

 

Następnie widzę, jak organizm ten przyjmuje tą kosmiczną energię i wysyła ją do Ziemi… tak, jak my przyjmujemy np. ekstrakt z jakiejś rośliny… Jak ten duży organizm rozumie, że musi zacząć o siebie dbać (nawet, jeśli brzmi to conajmniej dziwnie ;-), Ziemia rozumie, że musi się sobą zająć, samouzdrawianiem bo rezygnacja nic tutaj nie pomoże. Tak, jak my mamy obowiązek ratować nasze zdrowie i nasze świetliste komórki i przywrócić ową boską harmonię w naszym ciele, tak Ziemia musi zadbać o nas a ten wielki organizm o Ziemie.

 

W tym momencie rozumiem przesłanie tego rytuału – owa kotwica!!! Pamiętacie? Kotwica to stabilizacja, a stabilizacja i bezpieczeństwo i nadzieja jest tylko w jednym – boskiej harmonii. Tak jak w każdym z nas jest mały element boskości – światła i boskiej harmonii – tak i wspólnie tworzymy boską harmonię na Ziemi, a ileś tam Ziemi – tworzy kolejny organizm i kolejny. Boska harmonia jest obecna tylko w zdrowym organizmie. Chory organizm to dysharmonia (brak stabilizacji)!!! Mówiąc boskość mam na myśli boskość – a nie sztuczne podziały i religie!!! – stworzone przez czarne komórki rakowe.

 

To jest ta nasza symboliczna kotwica. I Ty i ja mamy w sobie boską harmonię, dlatego trzeba odrzucić to, co tworzy dysharmonię (negatywność, strach, złe jedzenie, złe myśli itp…) – wówczas mamy zdrowy organizm (zdrowe komóreczki wewnątrz nas, o które musimy się troszczyć). Gdy sami jesteśmy zdrowi, to możemy tworzyć (przywracać) boską harmonię obok nas – np. w naszym domu, ogrodzie, uzdrawiając nasze otoczenie i nasze połączenie z innymi ludźmi/zwierzętami/istotami – dwie komórki zgodne z boską harmonią, trzy, cztery itd. Aż cały organizm Ziemi będzie zdrowy. W zdrowym ciele, zdrowy duch.

 

Moim przeznaczeniem jest przeżyć dysharmonię na moim ciele i przywrócić harmonię, za każdym razem, gdy znów pojawi się dysharmonia / choroba – potem przekazać tą wiedzę do Was, do Ziemi, do wielkiego organizmu.

 

Jestem pewna, ze także częścią Twojego boskiego planu jest stworzyć / przywrócić boską harmonię w Tobie i przekazać tą wiedzę dalej do innych ludzi, zwierząt, istot, do Ziemi i do wielkiego organizmu!!!

 

Nasza kotwica – stabilność – to harmonia w naszych ciałach, to zdrowie naszego ciała, naszego otoczenia i Ziemi, której częścią jesteśmy.

 

*

Przyczyny choroby – tak, jak na nas działa coś z zewnątrz np. złapaliśmy wirusa, bo byliśmy osłabieni, lub zbyt dużo wirusa było wokół nas i część przeskoczyła na nas… Tak stało się z Ziemią… – osoby, które znają swoją inkarnację z czasów Atlantydy – potwierdzą to. Ziemia stworzona (urodzona) tak, jak komórki w naszym ciele – idealna… Nagle była zbyt blisko wirusa (który wg mnie zniszczył np. Marsa, ale także inne „planety” – które widziałam w tym wielkim organizmie… ) – wirus (istoty) przeskoczyły na Ziemię i zaczęły tutaj siać zniszczenie (zabijać dobre komórki – pogromy np. Indian, Katarów, niszcząc Naturę, tworząc dziwne nienaturalne systemy, wpływając na ludzi (niewidoczne gołym okiem opętania). Ziemia może zauważyła to zbyt późno! Tak, jak my zauważamy chorobę dopiero, gdy ciągle nas coś boli… Może „zbyt późno” (jak ludzie, którzy mają już raka z przerzutami)… Kto ma oczy szeroko otwarte – to widzi jak rak się tutaj na Ziemi rozrasta!!! I teraz my komórki, które to widzą mogą tylko skupić się na tym, by przywrócić harmonię i usunąć lub zneutralizować raka – najpierw w sobie, potem dalej… Rozumiecie, co ta siła Wyższa chce nam przez to przekazać?

 

Zastanówcie się, co tutaj na Ziemi jest boskie i naturalne, a co nie.

 

Podpowiedź: boskie jest słońce – nienaturalne jest sztuczne światło. Boska jest czysta woda – nienaturalna jest woda z chemią. Boskie są warzywa i owoce – nienaturalne są te manipulowane genetycznie… itd… Nadszedł czas, by zmobilizować siły i przywrócić ową boską harmonię. Zacznijmy od samych siebie, od naszych komórek, naszych organizmów, naszych domów, naszego otoczenia, a jeśli wielu ludzi zrobi coś małego, to poruszy się coś wielkiego!

 

Do dzieła Kochani, bo nikt inny tego za nas nie zrobi, a gdy prześpimy ten moment, to może szybciej, niż myślimy komórki rakowe osłabią nas, wypełnią nas bólem, potem nas pożrą i zniszczą Ziemie…

 

Pytacie mnie… To co mam robić?

 

Zacznij od samego siebie!

 

Czy jesteś zdrowa/-y, szczęśliwa/-y?

Jak się czujesz?

 

A jak czują się w Twoim otoczeniu inne stworzenia, insekty, rośliny…?

 

Są zdrowe? Szczęśliwe? Każdy z nas jest tutaj potrzebny, bo razem tworzymy organizm naszej Ziemi!!!

 

rytual_ziemi_bucardi32a

 Twoja Maria Bucardi


    

MEDYTACJA DLA ZIEMI

Moi Kochani, wbrew pozorom jesteśmy do siebie podobni, gdyż zależy nam na szerzeniu Dobra tutaj na Ziemi. Razem jesteśmy silni, gdyż wiele drzew tworzy gęsty i mocy las. Cel Rytuałów dla Naszej Matki Ziemi:

  • wzmocnić Dobro (energie pozytywne) na Ziemi i zmniejszyć energie negatywne
  • uzyskać większą pomoc Istot światła w regeneracji Ziemi, w poszerzaniu świadomości innych ludzi, którzy do tej pory pozostali uśpieni
  • telepatycznie łączyć się z innymi ludźmi i przekazywać im, że należy dbać o naszą Ziemię, o inne Istoty, miłość do innych stworzeń
  • połączenie energetyczne z innymi ludźmi, by wzmocnić myślenie ekologiczne, ratować gatunki zagrożone wyginięciem, zalesiać obszary zniszczone przez człowieka, zakończyć masowe zatruwanie naszych wód i powietrza
  • by zakończyć bezsensowne cierpienie zwierząt i innych mieszkańców naszej Matki Ziemi!
  • energetycznie wspomóc rozwój Magicznej Oazy i powstanie innych zielonych Oaz na Ziemi

 

Nasze myśli, energie są niezwykle silne a gdy łączymy się wspólnie, to możemy góry poruszyć!!! 

 

Mam przyjemność pracować razem z Wami w czasie tzw. rytuałów magicznych wspólnych i wówczas czuję jaką siłę mają wspólne spotkania i praca z energiami. Ponieważ sytuacja na naszej planecie wymaga połączenia sił w walce o Dobro i Naturę – niniejszym otwieram serię rytuałów dla Matki Ziemi i Magicznej Oazy.

Powiedz NIE wyniszczeniu naszej Matki Ziemi.

Powiedz TAK jej uzdrowieniu.

 

 

Poprzez nasze wspólne rytuały łączymy się razem i wspomagamy wzajemnie poprzez wysyłanie energii do innych uczestników i otrzymanie energii od innych. Jesteśmy grupą, która pomaga sobie wzajemnie dobrym słowem czy drobnym gestem – w zależności od ochoty możesz udzielać się mniej lub więcej. Nasze energie w czasie rytuału wędrują w świat, by go zmienić a także cudownie oświetlają nasze własne otoczenie i to innych uczestników.

 

Każdy rytuał składa się z:

  • tej samej co miesiąc części początkowej,
  • części środkowej – co miesiąc jest inny temat rytuału,
  • gestu symbolicznego na zakończenie rytuału – ten sam co miesiąc.

Wskazówki wysyłam przez email przed każdym rytuałem.

Wykonanie wskazówek zajmuje od 10-30 minut.

Po rytuale możesz podzielić się swoimi odczuciami w komentarzu i przeczytać sprawozdanie innych osób, co jest bardzo ciekawe. 

 

Można wykonać cały rytuał, a jeśli to niemożliwe, to tylko pomyśleć o naszej Ziemi i wysłać do niej Światło i Miłość z głębi własnego serca. 

 

 

PRZYGOTOWANIE

Proszę przygotuj się na spotkanie telepatyczne najlepiej, jak możesz: porządek, kontakt z Naturą, kąpiel czy aromaterapia, herbata z mięty lub inna, która ma pozytywne wibracje (najlepiej z własnoręcznie zebranych ziół). W czasie spotkania możesz być we własnym domu lub w innym miejscu, najlepiej w Twoim własnym Miejscu Mocy na zew. lub przy otwartym oknie, tak, by czuć energię Wszechświata… Proszę, przygotuj się, jak do każdego naszego spotkania, tak by Twoje otoczenie było czyste, piękne, pachnące, by Twoje ubranie było jasne i pełne światła, by Twoje myśli były pełne ciepła i Dobra.

 

ZACZYNAMY CHWILĘ PRZED 22:00

Spotkanie zacznij troszkę wcześniej, by najpierw mieć czas, by zająć się sobą, a gdy Twoja energia będzie czysta to o 22.00 łączymy się i przesyłamy ja do Ziemi. Czyli oczyszczanie Twojej aury, Twojego domu – zacznij przed spotkaniem, 

 

… by punkt 22 juz czuć tylko Światło w Tobie i wokół Ciebie i połączenie z innymi.

 

Wszyscy robimy to tak samo, ja także bede przygotowana już wcześniej. Najpierw porządkujemy nasze życie, nasze ciała – oczyszczamy, regenerujemy, usuwamy ciemne energie i potem, gdy czujemy się w pełni Światlem, łączymy się, by przekazać to Światło Ziemi.

 

ODCZUJ TWOJE ŚWIETŁO WEWNĘTRZNE, TO CO NAJPIĘKNIEJSZE W TOBIE I PRZEŚLIJ ZIEMI NAJCUDOWNIEJSZE MYŚLI.

 

 

DODATKOWO

Można przygotować malutki ołtarzyk (na stoliku, regale) dla Matki Ziemi, umieścić na nim owoce, warzywa, druga miseczkę z ziemią lub wodą lub śniegiem (jedna jest nam potrzebna do rytuału), kamienie szlachetne, liście drzew, żołędzie, kasztany. Ten ołtarzyk może stać przez kolejne 7 dni, można go także usnąć zaraz po rytuale. Można zapalić lampkę z olejkiem miętowym lub natrzeć olejkiem miętowym świecę, a jeśli mamy olejek do nacierania, to można także natrzeć nadgarstki. Przydatne jest wypicie przed rytualem herbaty z mięty. Warto także iść pod prysznic. Jeśli to możliwe w tym miesiącu przed rytualem weź kąpiel w wodzie z dodatkiem soli i olejku z lawendy (możesz stworzyć taki „żel” pod prysznic, jeśli nie masz wanny), w celu oczyszczenia z negatywnych informacji, które krążą wokół nas.

 

 

PRZEBIEG RYTUALU

Przed spotkaniem, przed 22 – Najpierw dokonaj oczyszczenia Światłem, Twojej aury, Twojego ciała, Twojego otoczenia, gdy poczujesz, ze wszystko jest jasne i pełne pozytywnych energii idziesz dalej. Ważne: nie spiesz się, przeznacz na to tyle czasu, ile potrzeba.

 

po 22 – gdy łączymy się razem – Poczuj wewnątrz siebie spokój, zaufanie w Siłę Wyższą, harmonię, oddychaj głęboko i czuj wewnętrzne zadowolenie tutaj i teraz w tym momencie, teraz wyślij to uczucie dookoła Ciebie i do Matki Ziemi.

 

Ważne – jeśli przed 22 w czasie oczyszczania zobaczysz, ze takich ciemnych energii jest bardzo dużo, np. schematów czy przekonań czy blokad wyniesionych z domu (kod genetyczny) czy inne – pamiętaj o naszych cotygodniowych CEREMONIACH W CZWARTKI oraz świecach intencyjnych czy innych rytuałach – można w nich poprosić o usunięcie tych energii.

 

Najpierw oczyszczasz siebie i Twoje otoczenie. Potem o 22 – zaczynamy.

 

CZĘŚĆ POCZĄTKOWA

 

Energie Dobra spływają na Ziemie co miesiąc tak samo: po przygotowaniu się wg opisu na stronie lub całkiem spontanicznie z braku czasu – gdy czujesz wyciszenie, koncentrację, witasz się ze mną, z innymi uczestnikami, prosisz o pomoc i wsparcie Twojego Anioła Stróża. TYLKO jeśli chcesz – to prosisz o siłę dla mnie w czasie prowadzenia tego i kolejnych rytuałów, możesz pomodlić się krótko za mnie, by siły światła opiekowały się mną, bym mogla w pełni siły i Mocy prowadzić kolejne rytuały dla Matki Ziemi i dla Dobra tutaj dookoła nas. Możesz połączyć się z wybrana siłą anielską – wg mojej książki „Jak rozmawiać z Aniołami” – masz do niej dostęp w Twoim Miejscu Mocy.

 

Teraz zaczynasz wizualizacje. Wyobrażasz sobie cala Ziemie, jak wiruje i jak z Wszechświata spływa na nią Światło, Miłość, możesz wyobrażać sobie różne kolory, świetliste energie, które na nią spływają. Te energie idą przez cala Ziemie i tam, gdzie dochodzą rozkwitają kwiaty, rosną drzewa, a na nich widać ptaki, zwierzęta. Wszechobecna – Miłość. I ta energia idzie dalej przez pustynne obszary przemysłowe i wszędzie pojawiają się żywe kwiaty, rosna piękne rośliny, olbrzymie i zdrowe drzewa. Widzisz jak woda w rzekach robi się czysta, piękna, jak powietrze staje się lekkie i pachnące. Jak nagle miasta zaczynaja porastać kwiatami, szare bloki przykrywa kobierzec kwiatów. Jak otwierają się drzwi masowych hodowli i ludzie wypuszczają na wolność zamknięte w nich świnie, krowy, owce, jak zwierzęta i ludzie ciszą się, jak czuja, jakby nagle miłość i Światło oblały dany obszar. Ludzie przytulają zwierzęta, także te hodowlane, płaczą ze szczęścia. Jak zakazuje się myślistwa (jak na Costa Rice) i natura może sama regulować się wg potrzeb, bez tego krwawego procederu. Możesz wyobrazic sobie, ze zakazuje się cyrków ze zwierzętami oraz zoo, jak również na Costa Rice, by zakończyć proces wykorzystywania zwierząt dla zabawy.

 

Jak Ziemia wibruje Miłością i te wibracje zmieniają wszystko dookoła. Znika to, co szare, brudne, brzydkie i negatywne i Miłość wypełnia każde miejsce. Miłość, kwiaty, owoce, które rosna wśród bloków, zwisają na balkony i ludzie jedzą je z rozkoszą. Ta Miłość spływa także na miseczkę z Ziemia, która stoi przed Tobą lub trzymasz ja w dłoniach. Wypełnij ją. Ziemie można zastąpić woda. Całą wizualizację możesz urozmaicić wg własnego uznania.

 

 

CZĘŚĆ ŚRODKOWA

 

Tutaj temat główny spotkania zawsze jest inny. Informacje o temacie możesz otrzymać na email, w swoim Miejscu Mocy, na blogu.

 

 

CZĘŚĆ KOŃCOWA

 

Energie dla Oazy, uczestników i gest kwiatów, łączący energie. Co miesiąc tak samo. Na sam koniec pomyśl o Magicznej Oazie, jak dalej rozkwita, jak również w naszym wspólnym miejscu wszystko wypełnia Miłość, jak miłość ta wędruje na całą wyspę Maderę – na której znajduje się Oaza (wyspa jakże inna w rzeczywistości, niż to, co widać w folderach turystycznych) i tutaj całość również wypełniają kwiaty, światło, dobro. Jak to, co brudne i śmierdzące zamienia się w pełne miłości, pachnące, pełne kwiatów.

Magiczna Oaza jako taki punkt akupunktury w tym negatywnym energetycznie miejscu skropionym łzami niewolników. Niech energie połączone tutaj oplotą cala Matkę Ziemię w imię Miłości. Niech Magiczna Oaza będzie impulsem dla innych, by tworzyć takie miejsca wszędzie na Ziemi. Przekształcając pustynie stworzone przez człowieka w zielony i różnorodny las.

Pragnę Cie poinformować o niezwykłych zmianach tutaj na wyspie, m.in. zalesiono kilkaset hektarów! Dodatkowo wprowadzono bardzo surowy zakaz wycinania jakichkolwiek drzew w obszarach leśnych! Małymi kroczkami do wielkiego celu!!!

A my stale poszerzamy Magiczną Oazę. Wszelka pomoc to Światełko i Miłość dla Istot, które znalazły i znajdą tutaj swój dom.

 

GEST SYMBOLICZNY ŁĄCZĄCY ENERGIE

 

Teraz poproś Anioły z całych sił, by to wyobrażenie się spełniło, by dały moc i sile, by poniosły nasza wspólną wizualizację do Wszechświata i dały naszej Ziemi Moc regeneracji i odnowy. Na sam koniec popatrz w kierunku wschodnim – wykonaj w powietrzu dłonią symbol kwiatu np. taki z pięcioma płatkami jak malują małe dzieci i pomyśl, że energie wędrują do mnie do Magicznej Oazy, a z niej transmitowane przeze mnie idą dalej dookoła Ziemi. To samo wykonaj w kolejności na południu, na zachodzie i na północy. Jako gest symboliczny, który łączy nas wszystkich w tym samym momencie. Ten symbol rytuału ma na celu ostateczne zebranie i wzmocnienie energii.

Teraz pomyśl o innych osobach, które biorą udział właśnie teraz w tej samej wizualizacji, wyślij Miłość do tych osób bo razem jesteśmy silni, a juz odrobinka naszej wspólnej energii wysłana w tym samym czasie potrafi zdziałać cuda. Razem łączy nas miłość do naszej Matki Ziemi. Osoby, które biorą udział w tym rytuale są wyjątkowe same w sobie, łączymy się w imię sil Światła! Jeśli nie chcesz tego robić, to po prostu pomiń ten moment.

 

Rytuał jest zakończony. Możesz uwolnić magiczny krąg, zaczynajac od wschodu i idąc na północ, zachód, południe, wschód, czyli odwrotnie. Tak, jakby zbierając energie kręgu w Twojej dłoni, do Twojego ciała.

 

Ziemie należy rozsypać, wodę rozlać lub rozpylić – na zewnątrz np. w parku, pod drzewami, gdziekolwiek w różnych miejscach i rozsypują ja w ciagu kolejnych do 7 dni, myśl o tym jak jej energia i miłość od razu wypełnia miejsce, gdzie ona spada. Jak taki pozytywny wirus, który rozchodzi się po Twojej okolicy.

 

Moc Miłości dla Ciebie w imię walki o nasza Ziemie o Miłość, Dobro i Światło. Ten rytuał ma miejsce co miesiąc w pełnię księżyca.

W imię Miłości do naszej Matki Ziemi.

 

 

ps. Masz pytania? Pytaj śmiało. Jeśli pomylisz się i wykonasz coś inaczej, to nie ma problemu, ważna jest chęć i dobre myśli.

 

Z mocą anielskich wibracji Twoja Maria Bucardi

 

Pomoc dla Magicznej Oazy

TO, CO WYSYŁASZ WRACA DO CIEBIE 7 KROTNIE W KAŻDEJ DZIEDZINIE TWOJEGO ŻYCIA, TUTAJ MOŻESZ PRZESŁAĆ TWÓJ PODARUNEK, BY WSPOMÓC MOJĄ PRACĘ DLA NASZEJ MATKI ZIEMI, TWORZENIE MAGICZNYCH OAZ DLA ISTOT ZAGROŻONYCH WYGINIĘCIEM W IMIE MIŁOŚCI ŚWIATŁA I RADOŚCI. DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERCA Z WDZIĘCZNOŚCIĄ TWOJA MARIA

https://bucardimaria.com/magiczna-oaza/ 

 

Polecane

Opinie (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl