40 Rytuał dla Matki Ziemi z Marią Bucardi

Dostępność: bezpłatnie | darmowe | natychmiastowy dostęp | link w opisie
Cena: 0,00 zł 0.00
ilość szt.
Zyskujesz 0 pkt [?]
dodaj do przechowalni
Ocena: 5
Producent: Maria Bucardi
Kod produktu: 40 Medytacja dla Ziemi

Opis


Dołącz do medytacji dla Matki Ziemi, niech wysłane dobro wróci do Ciebie zwielokrotnione!

 

 Weź udział w następnej MEDYTACJI DLA ZIEMI klikając poniżej:  

 

 

40 SZAFIROWY RYTUAŁ DLA MATKI ZIEMI 

Namaste Kochani, dziś otrzymałam przesłanie – temat naszego 40 spotkania dla dobra naszej Matki Ziemi, by:

  • wzmocnić Dobro (energie pozytywne) i zmniejszyć energie negatywne
  • uzyskać większą pomoc Istot światła w regeneracji Ziemi, w poszerzaniu świadomości innych ludzi, którzy do tej pory pozostali uśpieni
  • telepatycznie łączyć się z innymi ludźmi i przekazywać im, że należy dbać o naszą Ziemię, o inne Istoty, miłość do innych stworzeń
  • połączenie energetyczne z innymi ludźmi, by wzmocnić myślenie ekologiczne, ratować gatunki zagrożone wyginięciem, zalesiać obszary zniszczone przez człowieka, zakończyć masowe zatruwanie naszych wód i powietrza
  • by zakończyć bezsensowne cierpienie zwierząt i innych mieszkańców naszej Ziemi!
  • energetycznie wspomóc rozwój Magicznej Oazy i powstanie innych zielonych Oaz dookoła nas.



Tematem naszego 40 spotkania będzie – Żywioł Powietrza – HI’IAKA – bogini Wiatrów.

Powietrze, oddech, wymiana, komunikacja, inspiracja.

Wiatr – Miłość

 

HI’IAKA – wg wierzeń Hawajskich – Uzdrawiającą Bogini Wiatrów jest Miłością. Ludy hawajskie zwracają baczna uwagę na wiatr, skąd wieje, co z soba niesie…

W naszym 40 Rytuale dla Matki Ziemi koncentrujemy się na powietrzu, co nam niesie, jakie przesłania Istot Wyższych, Istot Światła, jaką inspirację, jakie wieści od naszych przodków…Zwróć uwagę na oddech, zwróć uwagę na powietrze dookoła, zwróć uwagę na myśli, zwróć uwagę na komunikację, inspirację. Spotykamy się w środę, a środa to dzień w którym króluje Żywioł Powietrza  oraz Merkury. Jakie ma to znaczenie dla Ciebie, dla mnie, dla Ziemi?  Otwórz się na boskie przewodnictwo.

W czasie spotkania możesz koncentrować się na regeneracji powietrza, wyobrażać sobie czyste, świeże powietrze, czystą inspirację wewnątrz Ciebie i tutaj na Ziemi, by dokonać uzdrowienia, szerzyć wraz z wiatrem MIŁOŚĆ do Ziemi i innych istot ja zamieszkujacych. Sila wiatru, sila powietrza jest ogromna. Żywioł powietrza króluje wszędzie dookoła, każdy email, każdy blog, każda książka, każda myśl – wpływa na innych, wpływa na sytuacje tutaj na Ziemi!!! 

Dla mnie osobiście Powietrze jest bardzo ważne – jestem urodzona w środę, moim przewodnikiem jest Merkury, moim Ascendentem są Bliźnięta! A czym dla Ciebie jest Żywioł Powietrza? Jak przy pomocy Żywiołu Powietrza – komunikacji, inspiracji, podróży możesz robić coś dla Ziemi?

Bierzesz udział po raz pierwszy? Daj mi o tym znać, bym mogła przesłać Ci dokładne wskazówki w Miejscu Mocy (wcześniej email). Udział jest naturalnie bezpłatny z dobrej Woli, by pomoc Ziemi.

 

Rytuał z podsumowaniem wkrótce będzie dostępny tutaj link oraz w Bibliotece Narodowej dla przyszłych pokoleń. Pod numerem ISBN 978-83-940450-3-6  

 

PODSUMOWANIE MARII BUCARDI

 

Najdrożsi, ogólnie cały ubiegły miesiąc mogę nazwać – miesiącem Matki Ziemi, gdyż praktycznie codziennie Istoty Natury łączyły się ze mną w celu regeneracji Ziemi, dlatego wczorajszy rytuał mogę uznać za swoistego rodzaju energetyczny – punkt kulminacyjny.

Spotkanie rozpoczęłam, jak zwykle odrobinkę wcześniej, by przygotować miejsce rytuału. Tym razem rytuał odbył się w Magicznej Oazie, jednak nie na zewnątrz, lecz w mojej świątyni, która dopiero w ostatnich miesiącach nabrała odpowiedniej energii i kształtu. Tuz przed 22 czasu polskiego pojawiły się demony, psy szczekały jak wściekłe, gdzieś w oddali ludzie nieziemsko wręcz wyli i hałasowali, dzieci krzyczały, jakby je ze skóry obdzierano i to wszystko odbijało się od drzew, lasu i docierało do Oazy. Jednak nie przejmowałam się tym zbytnio, wiedząc, że  Siły Wyższe, Siły Światła na pewno czuwają i to wszystko jest konieczne w jakimś wyższym celu.

Mniej więcej 5 minut przed 22.00 wszystko ucichło, leśną drogą zjechały do miasteczka samochody, zabierając ze soba hałaśliwą grupę, która wypoczywała na łonie Natury w ten znany Wam z pewnością sposób – krzycząc, wyjąc i wyrzucając z siebie wszelkie nieczystości. Muszę Wam się przyznać, jak odetchnęłam z ulga … Ptaki znów zaczęły śpiewać, żaby rechotać, cykady rozpoczęły swój wieczorny koncert i słońce powoli zaczęło chylić się ku zachodowi…

 IMG_8375

Tworzę magiczny krąg, przywołuje Żywioły, Strażników Powietrza, Ognia, Wody, Ziemi. Czuję, że konieczne jest wzmocnienie kręgu, wzmacniam go 3 razy. Przywołuję Archanioła Michała, dziękuję mu za pomoc, ochronę, wsparcie. Przywołuję moje Bóstwa opiekuńcze, których „imiona” – ze względu na bezpieczeństwo Rytuałów dla Matki Ziemi  – tutaj przemilczę (także moją z nimi rozmowę). Przywołuję Archanioła Rafała, dziękuję za pomoc, wsparcie i proszę o kolejne. Przywołuję Anioły obfitości – konieczne i potrzebne w tym Rytuale – (obfitość gatunków tutaj na Ziemi). Palą się neutralne, niebieskie i zielone świece. Nagle odczuwam z mojej prawej strony obecność siły rubinowoczerwonego promienia – Archanioł Uriel. Od  razu zapalam dla niego świecę i dziękuję za obecność, pomoc, wsparcie i osobiste prowadzenie w ostatnich miesiącach oraz za Rytual Rownonocy, który mial miejsce także 20, ale 20 marca br.

Suknia rubinowa, talizman dwóch smoków, różdżka z drzewa migdałowego. Kolczyki złote z naturalnymi rubinami. Moje tym razem tylko dwa pierścienie magiczne – inne leżały na ołtarzu. Ołtarz w kolorze cudnego brązu (co zobaczycie tylko w części na moim Instagramie – gdyż pewne elementy musiałam usunąć ze względów bezpieczeństwa, by nie dostały się w niepowołane oczy). Na ołtarzu ten niezwykły kwarc dymny – wg wskazówki siły wyższej (brąz – jak brązowy kolor ziemi).

 40_rytual_ziemi_bucardi.JPG

Na ołtarzu znajdowały się także skały z różnych części świata, które dostałam od wielu z Was i które służą mi do polaczenia się energetycznie z danym miejscem na Ziemi, np. z odludziami Norwegii czy Argentyny. W tym miejscu chciałabym Wam jeszcze raz bardzo za nie podziękować, są ogromnie ważnym elementem Rytuałów dla Matki Ziemi.

*

Uroczyście rozpoczynam rytuał. Witam Was Uczestników, siły Natury i rozpoczyna się … Tak mogę to nazwać, gdyż nagle staje w grocie utkanej z kryształów i kamieni szlachetnych, stalagmity, stalaktyty błyszczą kryształowo. Jest prawie ciemno, gdzieś w środku Ziemi. Ta grota wyglada jak olbrzymia świątynia. Tylko słaba niebieska poświata prowadzi mnie dalej w jej glebie. Ta szafirowa droga wije się, jak podziemna rzeka, dalej i dalej, a ja idę za nią.

Po chwili dochodzę do kresu wielkiej groty, gdzie na środku stoi niezwykły tron. Jest on utkany z naturalnego „pirytu”? Kto z Was zna piryt, wie, ze tworzy on cos niesamowicie pięknego i wyglada jak połączenie naturalnego złota z naturalnym srebrem. Ten cudowny „tron” był właśnie takim niezwykłym dzielem Natury (?) czy niewidzialnych Istot (?)…

Na tronie widzę szafirowe światło, które tworzy Istotę – Istota ta jednak nie jest cielesna, materialna, tylko świetlista … Czuję, że jest to kobieta (Istota z przewaga energii żeńskiej). Istota jest mniejsza ode mnie, mniej więcej 50-70 cm wielkości. Jej twarz jest niewyraźna i gdy probuje się w tę twarz wpatrzeć – zamazuje się, światło drga, wibruje, nie sposób rozpoznać rysów twarzy… Gdy tak staję przed tą Istota, czuje względem niej szacunek, ale nie wymuszony, tylko zupełnie naturalny.

Nagle od tylu jakieś dwie inne istoty podchodzą do mnie i zakładają mi coś na szyję. Patrzę … To ogromny, ciężki naszyjnik z naturalnych szafirów. Jednak tylko przez pierwszy moment czuje jego naturalny ciężar.

Teraz widzę, że mam na sobie ciemno szafirowa suknie z aksamitu, haftowaną naturalnym zlotem. To prawdziwe dzieło sztuki i śmiem przyznać, że coś takiego chyby nie jest w stanie wyhaftować żadna ludzka ręka. Moje włosy maja naturalny kolor blond i są bardzo długie, dłuższe – niż do pasa. Moje naturalne włosy są do pasa, te w wizji są dłuższe.

 40_rytual_ziemi_bucardi1.jpg

Moim naturalnym odruchem ludzkim byłoby podziękowanie, jednak nie dziękuję, czuję, że to byłoby nie na miejscu. Coś każe mi się odwrócić i opuścić grotę. Robię to. Wychodzę na zewnątrz.

Nagle jestem w środku ciemnego lasu. Tylko księżyc oświetla pnie drzew. To las Północy – są w nim drzewa iglaste oraz liściaste – to NIE jest las tropikalny. Przede mną, wśród drzew, widzę postać utkaną z jasnego złotego światła – znam tę postać, widziałam ją już w jednej z wizji w czasie Rytuałów dla Matki Ziemi – to jeleń z krzyżem wśród poroża. Jestem pewna, ze to ten sam jeleń, którego przedstawiają legendy o św. Hubercie, należy jednak pamiętać o tym, że zostały one „przystosowane” do królującej wiary.

Co jednak oznaczają symbole, które pojawiły się w wizji, omówię dla Was na samym końcu, by nie zakłócać sprawozdania. 

Moją uwagę zwraca mała strużka, która płynie pod moimi stopami. Tutaj w ciemności trudno cokolwiek dostrzec, jednak teraz widzę wyraźnie, że jest to struga (mały potok) z naturalnej krwi. Jeśli ktoś z Was kiedyś poważnie się zranił lub przebywał w takim klimacie, jak ten w którym położona jest Magiczna Oaza w której znalazły też schronienie specyficzne istotki – kasujące gdzie się da, ten wie, jak wyglada struga naturalnej krwi. Jest ona gęsta, płynie wolniej, niż woda i troszeczkę inaczej się układa. Struga pod moimi stopami ma szerokość około 20-30 cm. Patrze w prawo, w kierunku z którego napływa nowa krew. W ciemności nic nie widać, idę więc wzdłuż i już po chwili majaczy w pobliskim wąwozie, leżący wilk.

W pierwszym momencie w ciemności, rozświetlonej tylko światłem księżyca  – wydaje mi się, że wilk jest ranny, ale skąd aż tyle krwi? Przyspieszam, a w moje głowie rodzą się dziwne myśli … Wielu z Was nazywa mnie Białym Wilkiem i zastanawiam się czy ma to dla mnie osobiście jakieś znaczenie. Ten wilk jest jednak na pol bialy na pol szary, prawie taki, jak każdy naturalny wilk. Gdy się zbliżam i chcę mu pomoc, wilk nagle znika, a w miejscu, gdzie spoczywał, leży i swieci - znów tym niezwykłym światłem – naturalny szafir (cudny niebieski kolor). Nie pamiętam czy go podniosłam czy nie, nie potrafię Wam tego dziś opowiedzieć. Podnoszę oczy i widzę, że przede mną skały tworzą niezwykły portal i wilk – tym razem świecący szafirowym światłem – stoi na jego szczycie, a po bokach są inne wilki. W samym środku portalu widzę ogromne drzwi, podobne do tych na grafice poniżej, tylko dużo większe i potężniejsze…

 

40_rytual_ziemi_bucardi12.jpg

 

Patrzę, a struga krwi wypływa spod tych drzwi. Moim pierwszym odruchem jest – wejść do środka. Zastanawiam się, dlaczego drzwi są zamknięte, wcale nie chcą się otworzyć. Dla mnie osobiście to zaskakujące, gdyż zazwyczaj wszystkie drzwi są przede mną otwarte – nawet, jeśli brzmi to wręcz dziwnie brzmi. 

W tym momencie coś nakazuje mi spojrzeć w górę. Gdy to robię spływa na mnie ogromna ilość energii, światła. Światło nie jest szafirowe, ale naturalnie jasne, złote. Przyjmuje to światło, myśląc o Was Uczestnikach – czuję, że to ten moment spotkania, w którym ściągamy Światło na Ziemię. To Światło przenika moje ciało i nagle z całą siłą uderza w zamknięte drzwi. Wrota błyskawicznie się otwierają, a światło wnika z nieziemska prędkością do środka. W tym momencie powinnam przestać pisać, gdyż nie będzie to przyjemne przeżycie…

Wewnątrz podnosi się krzyk, lament, wrzask, jęk, odgłosy … piekła. Przez drzwi próbują wydostać się jakieś czułki, ręce, ciemne, oślizgłe, demoniczne. Ten straszny odgłos trwa jednak tylko przez chwile, światło wnika do środka, wypełnia wszystko … Wchodzę do środka i widzę zupełnie pustą grotę, wszystko ma kolor jasny. Światło wypaliło wszystko to, co się w tej grocie znajdowało. I musze Wam dziś napisać Kochani, że musiało to być jedno z miejsc na Ziemi, gdzie demony skrywały się przed światłem i robiły swoje demoniczne obrzędy, gdyż dziś w nocy ludzie, którzy im służyli – probowali je pomścić… Jak widać im się to nie udało, dlatego czytasz to sprawozdanie.

*

Po tej walce czuje taką słabość, że nie jestem w stanie utrzymać się na nogach. W ostatniej chwili przytrzymuję się oparcia krzesła i klękam przed ołtarzem. Czuję, że zaraz serce wyskoczy mi z piersi i zakończę moją podróż tutaj na Ziemi w tym wcieleniu. Lewą dłoń przykładam do splotu słonecznego, prawa kładę na ołtarzu, trzymając się kurczowo jego krawędzi. Zamykam oczy i probuję uspokoić wszystko wew. mnie. W tej chwili czuje, ze coś patrzy na mnie z ołtarza. Podnoszę głowę – to ogromna czarna tarantula!!! Pająk wielkości dużego grejpfruta – siedzi i łypie na mnie swoimi oczkami. Ten na zdjęciu poniżej jest mniejszy.

40_rytual_ziemi_bucardi13.jpg

 

Myśli napływają jedna za drugą – temat 40 Rytuału dla Ziemi – Żywioł Powietrza, komunikacja – pająk to sieci, symboliczne sieci …Od razu myślę o całym miesiącu w Magoícznej Oazie, gdzie na każdym kroku wiszą pająki w swoich sieciach i już idąc przez Oazę, stale w nie „wpadam” – są na moich włosach, ubraniu, wszędzie dookoła. Czasami jest tak, że wracam do gabinetu, zaczynam jakąś pracę, a z włosów spuszcza się pajączek i ma zamiar spacerować mi po nosie … Symbolika!!!!

Tarantula znika, zapada cisza. Po chwili wsłuchuję się w dziwną muzykę. To komarze skrzydełka wirujące w powietrzu, tworzą taka dziwna pieśń… Komary krążą wokół kręgu, energia trzyma je na zewnątrz. Musi ich być dość sporo, skoro tworzą taką melodię. Zamykam oczy… Odpoczywam…

Nagle przychodzi jedno z Bóstw opiekuńczych – które prowadzi mnie droga energii, magii, samopoznania. Staje przede mną . Zawsze, gdy się pojawia czuje się tylko takim małym człowiekiem. Zaczynam z nim komunikować poprzez myśli, dziękuję za wszystko to, co otrzymałam, za prowadzenie, proszę o… (to również zachowam w tajemnicy ze względów bezpieczeństwa Rytuałów dla Matki Ziemi). Ta potężna istota wyciąga dłonie i zakłada mi na głowę diadem z ogromnym szafirem na samym środku czoła i pierścień z troszkę mniejszym szafirem na prawda dłoń, na palec serdeczny. Siła ta kładzie także coś na ołtarzu – widzę, że jest to ogromny kawałek naturalnego złota i na nim leży duży błyszczący szafir. Wielkości piłkę do tenisa.

 40_rytual_ziemi_bucardi15.jpg

Odczuwam, ze mam zabrać szafir. Robię to. Trzymam go najpierw w lewej dłoni. Wstaje, odwracam się na zachód. Przyciskam szafir do splotu słonecznego, jego energia jest jednak tak silna, ze zaczyna mi wirować przed oczyma. Przytrzymuje go druga dłonią i padam na kolana. Schylam się do Ziemi, kładę szafir na Ziemi. W tym momencie znów odczuwam Waszą energię (przypuszczam, że jest to już jeden z ostatnich elementów rytuału tzw. Gest Kwiatów. Przyjmuje te energie i przekazuje do szafiru. W tym momencie cala jego energia aktywuje w Ziemi owa siec!!! Widzę złote piramidy pod powierzchnia Ziemi, które ida w 3 kierunkach na zachód – teraz, gdy pochłaniają szafirową energie, to aktywują się sieci poboczne, pomiędzy tymi piramidami – taka piękna pajęcza sieć!!! Ziemia nagle rozstępuje się i pochlania szafir – po czym jej skorupa się zamyka. Cisza! Jak makiem zasiał!!!

 

W MOMENCIE, GDY SIŁA POŁOŻYŁA SZAFIR NA OŁTARZU – ŚWIECIŁY WASZE KAMIENIE Z RÓŻNYCH CZĘŚCIACH ZIEMI, ŚWIECIŁY NIESAMOWITĄ ENERGIĄ, JAKBY SZAFIR JE NAGLE AKTYWOWAŁ. NIGDY WCZEŚNIEJ TAKIEJ ENERGII NIE MIALY!!!!

 

*

Teraz widzę mój diadem z szafirem, pierścień i kolię, którą otrzymałam na początku – są nadal aktywne i świecą. Przez moment zastanawiam się, czy też ich nie zdjąć i nie położyć w tym samym miejscu, by Ziemia je pochłonęła, ale w tym momencie Istota, która dała mi ogromny szafir, znów staje przede mną…

Tych spotkań nie jestem w stanie Wam opisać – po pierwsze dlatego, ze ludzie niepowołani mogliby zbyt wiele się dowiedzieć, po drugie – ta energia jest tak niesamowita, ze po prostu nie ma słów, które mogłyby ją opisać, po trzecie Istota ta nie chce, na razie, bym ujawniła jej tożsamość. Ma to z pewnością wyższy cel.

Istota ta mówi do mnie – masz nieśmiertelność! Otrzymałaś (otrzymujesz?) nieśmiertelność. Pytam, jak to, przecież moja dusza jest i tak nieśmiertelna, czy chodzi o ciało? W tym momencie widzę, że mam znów blond włosy, które w sekundzie przemieniają się w kruczoczarne, potem w kasztanowe – jak moje aktualne tutaj w tej inkarnacji. Widzę ową świątynię na Atlantydzie, którą znam tak dobrze i zaczynam rozumieć … Nie każdy z nas ma nieśmiertelną duszę! Moja przychodzi ciągle w tym celu, by pomóc Ziemi. Jednak nie każdy ma powracającą duszę, bo w większości nie jest w stanie sobie przypomnieć poprzednich ciał. Poprzednich inkarnacji i przez to myśli, że jest tutaj po raz pierwszy. Niektórzy oddaja się siłom demonicznym, tracąc nieśmiertelność duszy. Inni w inny sposób ją tracą. Pamiętacie film ”Zloty kompas” …?

Istota odchodzi – jakby pochłaniał ją energetyczny trójkąt – przejście między wymiarami, a ja chcę się rzucić za nią, jednak coś mnie trzyma. Patrzę, to Archanioł Michał zatrzymuje mnie w tym miejscu. W porównaniu ze mną jest on jakieś 10 razy większy. Także Archanioł Haniel. Zaczynam myśleć „po ludzku” – dlaczego mam tutaj zostać, jeśli chcę iść za tą Istotą… W tym momencie ona znów się pojawia i zaczynam rozumieć…

Ona odchodzi do innego wymiaru, a ja muszę tutaj zostać i walczyć o Ziemie, tworzyć sieci, łączyć nasze energie w sieć światła, by spełnić moją misję i pomóc tym osobom z Was, które przyszły tu w podobnym celu – przypomnieć sobie po co tutaj przyszły, pomoc im spełnić misje, by ich dusza nie straciła swojej siły i mogla rozwijać się dalej. Materialność Ziemi potrzebuje materialności naszych ciał…

*

Gest kwiatów. Pożegnania. Koniec spotkania. Spotkanie ukończyłam dokładnie o 21:21.Wg czasu polskiego godzinę później. Gdy opuściłam świątynię wszędzie były żabki, małe żabki, które wędrują przez oazę, może z dziesięć lub więcej siedziało na progu. 

*

Po rytuale przypomniałam sobie, że mam zloty pierścionek z naturalnym szafirem, który kiedyś dawno dawno temu otrzymałam od wyjątkowego przyjaciela, jednak gdy nasza przyjaźń z wielu przyczyn się rozluźniła, pierścionek schowałam do mojej magicznej skrzyni i do niego nie wracałam, teraz znów go noszę.

 maria_bucardi1

 

Znaczenie symboliczne:

Moi Najdrożsi, jakie to wszystko ma znaczenie dla naszej cudownej Matki Ziemi? Sprobujcie tym razem dojść do tego samodzielnie. Poniżej opiszę w ogromnym skrócie (!) symbole i ich znaczenie, a Wy wyciągnijcie z tego wnioski:

Jeleń z krzyżem – krzyż znak ochrony, niezależnie od religii. Symbol siły, mocy, pokonujący zło, pijący wodę życia, którą chroni go przed demonami. Symbol wędrówki (poprzez inkarnacje). Symbol cykliczności życia. Symbol zwycięstwa Światła nad Mrokiem… i dużo więcej  m.in. realizacja siebie.

Szafir – to kamień o niezwykle wysokiej częstotliwości drgań, nie każdy jest w stanie w ogóle wytrzymać te energie i np. nosić biżuterię z szafirem. Zwróć uwagę kto nosi szafiry – głównie książęta i najwyżsi rangą kapłani religii panujących. Jego siła jest tak ogromna, że trudno w ogóle zneutralizować jego działanie w jakikolwiek znany sposób. Energia szafiru wnika głęboko i przemienia ciało, ducha i duszę! Równoważy wszystkie płaszczyzny, leczy, uzdrawia. Daje niezwykłą energię do dziyalania, moc, sile. Pomaga zachować równowagę, sprawiedliwość. Aktywuje proces samoleczenia. Szafir to kamień mistrzowski, który pomaga rozpoznać własne powołanie oraz tak wykorzystać energie, by nasze wyobrażenia stały się rzeczywistością! Szafir ma ogromna moc – wpływa na układ nerwowy (patrz niebieska siec w Ziemi) i przywraca równowagę.

Starożytni Grecy czcili ten klejnot jako kamień mądrości, wierności, roztropności i rozsądku. Egipcjanie – nazywali go kamieniem lojalności, wierności. Szafir jest wymieniony w Biblii, jako jeden z kamieni w fundamentach nowej Jerozolimy. Hildegarda z Bingen oraz biskupi kościoła katolickiego czcili ten kamień jako ochronny i uzdrawiający. Od 6 wieku naszej ery każdy kardynał nosi pierścień z szafirem. Także mityczny pierścień Króla Salomona zawierał w sobie szafir!

 

Zwróć uwagę na czakramy energetyczne i temat tego rytuału – komunikacja!!! Żywioł Powietrza.

 

Osoby, które mają harmonijnie pracującą czakrę gardła:

Swobodnie wyrażają swoje uczucia i myśli, ale robią to w taki sposób, aby nikogo nie urazić, z łatwością komunikują się z innymi, wyrażają się tak, że inni rozumieją doskonale co mówią i co maja do przekazania, kreatywnie wyrażają siebie, mają pewność siebie, mają własne zdanie, potrafią powiedzieć „nie”, ich słowa mają moc, są szczerzy, dynamiczni, wiedzą, że każde doświadczenie nas czegoś uczy, wprowadzają marzenia w życie.

 

Wilk –  jest niezwykle symboliczny i mówi, by iść za nim księżycową ścieżką!!! Wilk uczy jak dopasować się do danej sytuacji, a jednocześnie iść własną drogą i realizować własne cele. Wilk jest także symbolem WOLNOŚCI –  to oznacza to dosłownie: potrzebujesz wolności, nie pozwól się ograniczać, nie ograniczaj się, wilk potrzebuje przestrzeni i gdy zabierzemy mu wolność zginie. Słuchaj Twojego instynktu, Twojego wew. impulsu, głosu serca!!! Wilk jednak dodatkowo oznacza coś bardzo ważnego – uwolnij się od “przyjaciół”, którzy Cię tylko wykorzystują i kradną Twoją energię życiową!!!!! Nie bądź owcą, ale wilkiem!!!! – czyli świadomość własnej drogi!!! Idzie własną drogą, drogą powołania. A co robi owca – szuka innej owcy, by iść za jej śladem (zadem?).

 

Żaba – uzdrowienie, siła… Płodność – płodność tworzenia ? I wiele innych…

 

Pająk – te przesłania omawiałam tutaj w filmie:

 

 

 

Podsumowując: Szafirowy 40 Rytuał dla Matki Ziemi, był przekazaniem energii do układu Ziemi, w celu aktywacji procesu równowagi i uzdrawiania. Naszym celem jest tworzenie sieci – komunikacja – by wzajemnie łączyć się w wyższym świetlistym celu. Połączenie ludzi z innymi istotami tutaj na Ziemi w celu przywrócenia i zachowania równowagi!

 

Inspiracja, motywacja, działanie, świadomość własnej mocy, co z kim, kiedy i jak komunikujemy. Słowa maja wielka moc

 

Teraz czekam na Wasze krótsze lub dłuższe sprawozdania przez email!

 


 

RELACJE UCZESTNIKÓW

 

Droga Mario, zaczęłam o godzinie 21:50, tym razem nie zrobiłam magicznego kręgu i zaraz przekonałam się, że to był błąd. Zobaczyłam Ciebie w niebieskiej długiej sukni ze złotymi zdobieniami obok był jednorożec. Przywitałam wszystkich, zaprosiłam Anioły, poprosiłam o wsparcie.

Wcześniej otworzyłam okno żeby wiatr jako komunikator mógł wzmocnić połączenie, niestety jak nigdy zza okna dały się słyszeć głosy przez mikrofon jakby ktoś uczył tańczyć jakąś grupę. Wstałam, zamknęłam okno ponieważ nie mogłam skupić myśli.
 
W pierwszej części wszystko poszło spokojnie ale w drugiej kiedy mój oddech szedł w stronę serca a potem energia szła do Ziemi poczyłam ucisk w dwóch miejscach w kręgosłupie, poczułam, że jest ktoś jeszcze, ale był tez mój anioł, zawsze duży, wiele większy ode mnie i odrzuciłam ten strach. Zaczęło mną kołysać więc się położyłam. Skupienie mysli i intencji było dośc trudne, wstałam zrobiłam gest kwiatów i byłam wykończona.
 
Trwało to wszystko może 30 minut, ale w nocy źle spałam, chodziłam po ciemnym mieście nie mogłam znaleźc celu. pozdrawiam K.
*
 
Kochana Mario,
Zapomniałam wysłać wcześniej potwierdzenia, ale brałam udział. Byłam bardzo zmęczona i chyba 5 sekund po wysłaniu znaków kwiatuszka zasnęłam, ale cały czas wyobrażam sobie, że naenergetyzowane Światłem powietrze rozchodzi się po planecie i „zaraża” innych i wszyscy oddychamy miłością i dobrem:)
Czytałam Pani sprawozdanie -niesamowite! Od razu mi się przypomniało, że jeszcze przed Rytuałem gdy się modliłam jakieś psy rzuciły się na siebie i właściciele wrzeszczeli. To było nietypowe na moją spokojną okolicę i bardzo rozpraszające.
Mimo zmęczenia i różnych odgłosów udało mi się skoncentrować:)
Cudnego dnia! M.
*
 

Namaste Mario Właśnie przeczytałam Twoje sprawozdanie z rytuału dla Matki Ziemi. To niesamowite czego doświadczyłaś podczas niego. Tym razem moje doświadczenia podczas rytuału były mniej obrazowe niż zwykle.Usiadłam na balkonie, na zewnątrz było dosyć mrocznie i niebo wyglądało dosyć groźnie. Zaczęłam chwilę po 22 i najpierw, nie wiem czemu zamiast przywitać się z Tobą jak zwykle, zaczęłam wysyłać energie Ziemi. Zwykle same pojawiają się kolory tej energii. Tak było i tym razem. Pojawił się od razu kolor srebrny, jakby małe brokatowe drobinki wnikały w Ziemię i zaraz później złoty, na końcu fiolet. Dalej przypomniałam sobie o tym, że muszę się przywitać z Tobą i tak też zrobiłam ale nie widziałam Ciebie.Przez moment zielone światło. Niebo było początkowo bardzo zachmurzone,poprosiłam Siły Wyższe o wsparcie dla Ciebie i o siłę abyś mogła dalej działać dla Matki Ziemi. Otworzyłam na moment oczy i wtedy pojawiło się przez chwilę światło księżyca. Dalej myślałam o Ziemi, wyobrażając sobie kwiaty , wielkie motyle- wszystkie były fioletowe,czystą wodę w rzekach i jeziorach , ludzi sprzątających las i brzeg rzeki, rośliny oplatające szare mury bloków, itp. Później wysyłałam do wnętrza Ziem promień energii z serca i od tego momentu widziałam tylko ciemny długi  jakby tunel, trwało to dosyć długo, nawet nie wiem ile ale po jakimś czasie coś jakby szarpnęło mną, jakbym się nagle wybudziła, dziwne uczucie.. Dalej myśli o energii powietrza ale nie bardzo pamiętam ten moment, czułam jakbym wpadła w krzesło, na którym siedziałam i nie chciało mi się podnieść, taki bezwład. Pomyślałam ,że chyba czas już minął, jakbym została a wszyscy już skończyli rytuał, pożegnałam się z Tobą, wysłałam energie dla oazy i uczestników.    Taki inny był ten rytuał… Pozdrawiam Cię Mario gorąco A.

 
*

XL Rytuał dla Naszej Ukochanej Matki Ziemi

Mój Osobisty Raporcik

z dnia 20 lipca 2016 roku

w trakcie rytuału czułam się przecudnie, moje wizje były przepełnione światłem i ciepłem, odczuwałam bardzo silną obecność Sił Światła, które opiekuńczo przytulały mnie do siebie, dając poczucie bezpieczeństwa. Jednak na tydzień przed rytuałem oraz po nim codziennie, aż do soboty, 23 lipca, dostępowałam bardzo silnie negatywnych odczuć, tak bardzo dla mnie ciężkich, że z pełnym przekonaniem pragnę powiedzieć Ci, Mario, iż w owym czasie Twoja M. zstąpiła do piekieł. Zło stanęło przede mną twarzą w twarz. Czułam zimne dreszcze, ludzie naokół mnie mówili o strachu, moje wnętrze rozrywał silny ból duszy i ssący atak energetyczny. Leżąc na trawie prosiłam Siły Anielskie, aby zabrały mnie ze sobą w miejsce, gdzie ustąpi ten ogromny ból i oddziaływanie bardzo silnych mocy negatywnych, które trzymały moją duszę kurczowo swoimi ostrymi szponami, niczym topielce. I dopiero wczoraj wieczorem ustąpiło to napięcie. A dziś czuję się jak w W dniu rytuału czytałam rozdział książki Łowcy Książek, w którym wchodziłam do skalnej groty ze stalaktytami i stalagmitami, będącej piękną świątynią naszych pogańskich przodków.

Podczas wizualizowania w części pierwszej rytuału byłam jeźdźcem na białym Pegazie, który był światłem w postaci uskrzydlonego konia. A dziś w trawie spotkałam prawdziwego anioła. Był malusieńki, miał postać Anioła, miał skrzydełka i odpoczywał na źdźble trawy. Jadąc na świetlnym Pegazie, oświetlałam ciemne zakątki Naszej Matki Ziemi, zaszczepiając życie na martwych poletkach. To było bardzo silne i piękne uczucie.

Miłością zastępowałam strach, radością smutek, szczęściem utrapienie, bezpieczeństwem samotność. Sama odczuwając w głębi serca to, co najpiękniejsze. A potem nastąpił czas tematu naszego rytuału. Przywołałam do pamięci woń białych lilii Pretty Woman z mojego ogrodu, która tak upojnie pachnie oraz maciejki, lawendy i róż. Przepełniona ich aromatem, który upajał mnie z wiatrem z czterech stron świata, widziałam scenę raju na ziemi, w którym króluje miłość. Miłość stanowiła tę część rytuału dla mnie. Odczułam silną bliskość Mojego Ukochanego i poczucie coraz silniejszej więzi pomiędzy nami, jako z naszą Ukochaną Matką Ziemią, którą odczuwałam jednakowo jak Mojego Ukochanego. Ja, on i Nasza Matka Ziemia, jako jedność, najbliższa kochająca się rodzina. To Kiedy w części końcowej przzekazywałam Tobie, Moja Naukiochańsza Mario, znak kwiatu z energiami rytuału, poczułam, głęboki spokój i poczucie wypełnienia ważnego zadania dla Naszej Planety.

Podziękowałam Tobie, równie oddanie, jak na początku rytuału, kiedy witałam się z Tobą. Podziękowałam Siłom Światła za pomoc, za siłę. Innym uczestniokom Rytuału za ich świetlaną obecność. W XL Rytuale dla Naszej Ukochanej Matki Ziemi czułam Miłość, jako lekarstwo na zło, samotność, strach. W inspiracji poetyckiej mknąc nad Ziemią wśród skrzydeł Pegaza. Ważny był dla mnie oddech. W prezedzień rytuału otrzymałam ciepły przekaz odsłuchania wielokrotnego piosenki Je T’aime Birkin i Gainsbourga. Wiatr, który niósł wolność i miłość jako dziecko wolności. Bardzo silne promieniowanie różowe. Kiedy pojawia się strach, zło, natychmiast mam przywołać Miłość do mojego serca i myśli, jako światło, które rozświetla ciemność. Mam myśleć czule i różowo o Moim Ukochanym, Mojej Rodzinie, Moim Domu, Moim „Zapamiętałam Panią ze zdjęcia jako jasną postać, która wyłania się z ciemności. – powiedziała turystka na tydzień przed naszym rytuałem, kiedy moją duszę rozrywał ból duszy, wysysający ze mnie całą energię.

 
Dziękuję Ci całym sercem. Twoja Na Zawsze M.
 

 
*

Bardzo piękny 40 Rytuał Dla Matki Ziemi! Kochana Mario jakoś od samego początku spodobał już sam temat główny. Od samego rana byłam pozytywnie nastawiona!:) Ależ,tuż przed samym rytuałem,gdzieś godz.21:00 zasiedziałam się na facebook… A tam bardzo negatywne komentarze na temat diety Anny Lewandowskiej,którą osobiście sama jem mieszając przy tym dietę od Pani np. Jestem pod wrażeniem tego napoju z przecieru pomidorowego,kurkumy z początku po myślałam ,ale ohydztwo ,ale nie to arcydzieło!

I zdenerwowało mnie wyśmiewanie,że dieta Matki nie wpływa na dziecko. Nie znam się,aż tak bardzo ale wewnętrznie po czułam,że wszystko ma wpływ,że moje myśli mają,owoce itp.(To czego ty uczysz Mario!:) ) Mimo Wszystkiego nagle ucieszyłam się,że coś w ludziach się budzi ,aby żywieniem się interesować. Zakończyłam konwersacje 21; 35 szybka kąpiel następnie prysznic i jak tylko zapaliłam świeczkę ona nagle zgasła i wybiła 22:00.

 

Powietrze jak by się zatrzymało. Rytuał postanowiłam robić po ciemku,bardzo pozytywne myśli i odczucia miałam w pewnym momencie odczucie ciepła.

Wyobrażałam sobie droga Mario Ciebie w sukni białej chyba z elementami brązowymi na skale jak porywa Cię wiatr. Bardzo ciepłe obrazy i myśli miałam,które z powietrzem na pewno poszły!:) Poczułam też obawę,że chciałabym,abyś tu żyła jak najdłużej,że tu jesteś potrzebna,odczucie było silne i na szczęście osobiste sprawozdanie Pani mnie pocieszyło!;) Muszę i tak jeszcze parę razy poczytać sprawozdanie od Pani z Rytuału przyznam bardzo mnie zdziwiło dużo symboli!:)

I ta tarantula myślę,że znaczyła,żebyś się nie podała pokonała swoje słabości i się udało I,że my wiele znaczymy dla tych rytuałów wcześniej czułam się w nich nie potrzebna a teraz wiem jak każdy jest ważny co dziwne miałam kamienie Moqui Marbles rytuał miał również na nie wpływ przed zaśnięciem pomyślałam,że zaświeciły i miałam bardzo twardy sen z wyjątkiem snu który mnie nagle przebudził,ale to znaki anielskie w związku z przepowiednią,które od Ciebie otrzymałam.

Dziękuje za spotkanie Dla Matki Ziemi! M.

 
*
 

Najdroższa Mario,

Chciałabym Ci przedstawić moje sprawozdanie z 40 Rytuału dla Matki Ziemi. Podczas przygotowań do niego gdy biorąc kąpiel zapalałam  świeczkę koloru różowego złamał jej się knot ale mimo to utrzymała światło chociaż było bardzo nikłe i prawie niezauważalne. Potem niosąc ją do pokoju gdzie jest moja „samotnia” (wypożyczyłam go od Córki) zgasła.

Zapaliłam więc świeczkę białą. Podczas rytuału wyobrażałam sobie wedle Twoich wskazówek nasze blokowiska, miasta pełne kwiatów, ptaków, przyrody i pełni natury. Wyobrażenie to się w moich myślach zmaterializowało ale pojawiały się w nim delikatne szarości jakby za nic w świecie nie chciały się pokryć kwiatami.

Rytuał odbywał się przy otwartym oknie czułam podczas jego trwania powiew wiatru ale jakby inny nie klasyczny ale jakby „zaczepialski” mówił do mnie „skup się, wysil się potrafisz”. Ten Rytuał był inny od jakiegoś czasu moje kontakty z Aniołami i możliwość koncentracji jest silniejsza i dlatego może czułam inny przepływ energii tym razem. Ale mam takie nieodparte wrażenie, że był wielki trud z przemieszczaniem się dobrej energii z pozytywnym skutkiem jakby była bardzo silnie blokowana. Połączyłam się z Tobą i innymi uczestnikami na tyle na ile umiałam ale czułam mając pewność 100 %, że nie do końca mogę dotrzeć do Ciebie jakby coś lub ktoś próbował zamknąć Cię w kapsułę by moja energia nie znalazła Ciebie – ale przebiłam się ale i tak odniosłam wrażenie że w tym Rytuale decyzją Sił Światła – nasze czerpanie z kontaktu z Twoją energią ma być ograniczone do minimum byś Ty zaopatrzona była w ogrom energii, która jest Ci bardzo potrzebna w Twoich działaniach, które tym razem miały wręcz charakter posłannictwa, swoistej misji.

Może to co piszę jest absurdalne i niewytłumaczalne ale tak czułam o czym Ci piszę.

Z mocą dobrej energii dla Ciebie E.

*

Droga,Kochana Mario!!!
Z calego Serca Dziekuje za Przepiekny Rytual
dla Naszej Matki Ziemi.
Bardzo przepraszam ,ze pisze dopiero dzisiaj.Ja dlugo pracuje i pozno wracam .
Tego dnia rowniez pracowalam.Podczas Rytualu myslami polaczylam sie z Toba -Pozdrowilam i przekazalam Energie dla Naszej Wspanialej  Matki
Ziemi. Tak gdzies pod koniec poczulam ,ze musze isc do lazienki.Wchodzac nagle swiatlo samo sie zapalilo i zgaslo i tak kilka razy.Wokol mnie pojawilo sie swiatlo.Czulam sie Wspaniale .
Usmiechnelam sie.

Ja mieszkam w Chicago i pracowalam juz w wielu rodzinach- opieka nad dziecmi.Jestem swiadkiem jak ludzie wyrzucaja trwaniki kolo domu zakladajac plyty chodnikiwe.To pozwala  im miec wiecej wygodniejszego miejsca na zrobienie przyjec..Cos okropnego!
Dzieci maja mnostwo zabawek ,sa agresywne.ciagle niezadowolone.
Nikt ich nie uczy MILOSCI ,Dbania o Matke Ziemie o zwierzeta.Tak probuje cos z tym zrobic.Na miare moich mozliwosci.Rozmawiam z moim synem o tym wszystkim.Tak masz racje Mario :Jezeli kazdy zrobi cos malego to poruszy sie sie cos wielkiego.

Jeszcze raz Dziekuje Tobie Za Wszystko!!!
Pozdrawiam z Serca !!!
V.

*

Moja Kochana Mario,

Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojego podsumowania ostatniego Rytuału dla Matki Ziemi. Wcześniejsze rytuały nie były chyba aż tak wyczerpujące… Ja miałam pozytywne odczucia, no może trochę bardziej byłam zmęczona, ale to raczej dlatego, że miałam ciężki dzień. Mam nadzieję, że czujesz się już znakomicie a trudniejsze przeżycia w czasie Rytuału tylko Cię wzmocniły. Zafascynowały mnie te wszystkie symbole – dziękuję, że dołączyłam wyjaśnienie do podsumowania! Bardzo się przydało!

Wysłałam do Ciebie kilka dni temu dane do sierpniowego spotkania anielskiego. Jeśli będziesz mieć dodatkowe pytania, to oczywiście odpowiem:-)

Mnóstwa sił i pozytywnych energii Najdroższa Mario:-)

M.

*

Witam udało mi sie uczestniczyć w rytuale dla Matki Ziemi bardzo pozytywne odczucie miałam wrażenie jak bym widziała taki duży jasny obłok energi który zbiera się z serc wszytskich istot i pokrywa ziemię w celu jej polepszenia , jak taka mgła która otula… . Było to bardzo przyjemne uczucie ciepła miłości. Następnego dnia jak wstałam zdażył się cud niebo było czyste bez żadnych smug bez żadnych opryskiwan… dawno takiej pogody nie było nad Kielcami tym bardziej ze ostatnio przez ponad tydz niebo było pokryte okropnymi czarnymi chmurami . bardzo się cieszę ze mogłam uczestniczyć w Pani Rytuale oby jak najwięcej ludzi się przylaczyło ! Dużo energi dużo miłości… pozdrawiam serdecznie.
Ps bardzo spodobała mi sie Pani opowieść trochę końcówki nie rozumiem …, bo z ostatniego rozdziału mam wrażenie ze Mariam zanim dostała się do Mrocznych Gór poznała hrabiego Revelion kiedy to książę zabrał ja od ojca aby uniknela inkwizycji , czyli znali się wcześniej ? Czy po prostu popełniłam gapę czytając . Czekam na drugą część opowieści . Książka jest po prostu magiczna miałam wrażenie jak bym przeżywała wszytko to co tam pisze. Pozdrawiam K.
 
*

Kochana Marysiu,

wysyłam krótki raport z 40 Rytuału dla Matki Ziemi. Początek rytuału był bardzo przyjemny, czułam czyste kryształowe powietrze i pojawiły mi się w myślach takie śliczne przeźroczyste dzwoneczki. W pewnym momencie poprosiłam Archanioła Michała o opiekę dla Ciebie i siebie , po czym ciężko było mi oddychać, powietrze zrobiło się jakieś „lepkie”. Zdziwiło mnie to i myślałam, że to jakieś zmęczenie mnie dopadło, gdy na drugi dzień przeczytałam Twoje sprawozdanie pomyślałam, że może to jednak nie było zmęczenie. Dziękuje bardzo za Twoją pracę, wysyłam pozytywne myśli i energię. Pozdrawiam ciepło:) I.

*

Kochano Mario moje sprawozdanie

Czekałam na ten rytuał ponieważ wydawawał mi się on bardzo ważny- miałam takie uczucie. Wziełam oczyszczającą kapiel, założyłam niebieskie ubranie i stwierdziłam, że powinnam zrobić ten rytułał na powietrzu. Wsiadłam do auta i podjechałam nad zatokę. Miejsce myślę że wskazały mi anioły. Wiedziałam gdzie trzeba się zatrzymać.  zabrałam ze sobą świecę i białą szałwię. W słoiczek nabrałam troszkę ziemi i zauważyłam taki kopiec kreta (to dla mnie jakiś znak-pomyślałam).  Obok znalazłam miejsce nad wodą, w trawie było utworzone miejsce jakby w kształcie koła i leżała sucha gałązka na znak „^” Tak jak ptaki formują taki KLUCZ. postanowiłam, że tu sie rozgoszczę. Wokól było mnóstwo polnych ziół, zwłaszcza o żółtych kwiatach. Usiadłam na kocu. Zapaliłam świecę, okadziłam się białą szałwią. Nakreśliłam patykiem (bo nie mam jeszcze różdżki)uproszczony magiczny krąg. Starałam się skoncentrować, choć nie było to łatwe;) Miałam wrażenie że dociera do mnie tak wiele informacji, że nie byłam w stanie tego ogarnąć. Czułam, że wokół kręgu jakieś istoty mi sie przyglądają. Przywitałam się z Tobą i ze wszystkimi, poprosiłam Anioły o wsparcie w przebiegu rytuału i o ochronę. Wezwałam żywioły.

Odczułam szczególnie żywioł powietrza i ognia. Odczuwałam taką lekką energię miłości- Aloha. Różowe wibracje, zielone, niebieskie, również fiolet, żółty, złoty. Anioły. Starałam wyobrazać sobie jak na Ziemię spływa światlo, jak się cudownie przemienia własnia. Widziałam jak przez Ziemię rozciąga się ta sieć (w kolorze złota), jak z wiatrem rozchodzą się pozytywne myśli i informacje. Jak wiatr nawołuje ludzi do przebudzenia i obrania kierunku..

W pewnym momencie poczułam jak moja czakra gardła mocno sie otworzyła i wibruje (oczyszcza?), to było dość silne odczucie. Póżniej próbowałam połączyć sie z powietrzem, odczuc co mam mi do przekazania. Myślę, że Powietrze to również mój żywioł.. Miałam kika wizji, których do końca nie rozumiem jeszcze.  To co zrozumiałam to:  wolność,swoboda, że każdy ma do niej prawo, prawo do wolności, słyszałam taką ogromną potrzebę innych istot (może Ziemi) do wolnosci, że przyszedł czas sie uwolnić. Wolność to także odpowiedzialność, łatwiej jest zrzucać winę na innych. Także uświadomiłam sobie problem, że jesteśmy wciąż prześladowani za mówienie prawdy, niektórym ludziom z naszego otoczenia nie podoba się to, że postępujemy inaczej, że chcielibyśmy korzystać z naszej wolności. Poczyłam sie przyjemnie patrząc na morze, na ten rytm przypływu i odpływu jak oddech, wdech, wydech…to takie oczyszczające (OCZYSZCZANIE) w tym nadmiarze informacjii, który nas otacza trudno jest się czasem połapać. To jest ważne abyśmy z tego chaosu (hałasu) informacji potrafili odróżnić prawdę, komuś zależy na tym by wszystko było pogmatwane, przyszedł czas, że możemy odkryć prawdę. Prawda jest PROSTA i jednoćześnie piękna i to nasze wielkie bogactwo. Prawda daje wolność.   Znów zobaczyłam ten znak „^” utworzony przez przelatujące obok gęsi.

Również rozważałam nad tym że- bez powietrza nie ma ognia- tworzymy pewną falę myśli, która powoduje różne działania, jesli nasze myśli są… takie czyste, dobre, pozytywne- rozpalamy „święty ogień”. Mam teraz takie skojarzenie z Polską: biel-czystość, natchnienie, boskość i czerwień-ogień, walka, działanie. Drzemie we mnie ogromne przekonanie że nasz naród jest „wybrany” (Slowianie- słowa) tu sie kryje ta prawda. A gdy myślę o Polsce to widzę ją jako kobietę, która ma w sobie wielką siłę…lub może królową ….(no i te kościoły…   )

Powietrze-  wiedza, nauka, pamięć, komunikacja, mowa, słowa (słowianie?), Nasi przodkowie (polska) walczyli o wolność. Przychodzi mi tu na myśl papież Jan Paweł 2.

Kochana Mario wokół mnie na roślinach były trzy pajęczyny pełne muszek (obfitość, pełne sieci?) a na nich pająki. Na jednej pajęczynie te złapane owady tak się sukpiły, że tworzyły wyrażną dużą liczbę 3! rozważam…

Muszę jeszcze dodać, że wokół mnie w trawie poruszały się ciągle( i straszyły mnie) żaby, niesamowite;) Myslę że to też znak (może dla mnie), przepływał towarowy statek (może nareszcie się przeprowadzę;)). Merkury to też mowa, handel, wymiana, logistyka, współpraca, analiza.. W momencie gdy próbowałam połączyć się z Ziemią i przekazać jej energię pomyślałam o moich włosach, połączyłam się i odczułam takie ciepło na czakrze serca i podstawy, w tym momencie poruszyło się coś w trawie i aż podskoczyłam tak sie przestraszyłam tej żabki.

I jeszcze przeszkodził mi w medytacji przejeżdżający motor, pomyslałam wtedy o ropie -krew diabła? Na koniec wyszedł zza chmur piękny księżyc w poświacie takiej purpurowo, złotej.Ukłoniłam się Bogini. Zrobiłam gest kwiatów i zakończyłam rytułał uwalniając magiczny krąg. Kochana Mario Zrobiłam kilka fotek na pamiątke.

Przczytałam Mario Twoje sprawozdanie i jest ono dla mnie bardzo wyjątkowe, ponieważ przypomina mi  mój ostatni niezwykły sen.  Bardzo czuję potrzebę by go dla Ciebie opisać. Ten sen miałam jakoś między ostatnim spotkaniem anielskim a tym w pełnię księżyca. Kupiłam wtedy skałke pirytu i spałam z nią. Otórz śniłam że byłam z córką w jakimś ośrodku jakby szpitalu, obiekt był ogromny i szukałam jakiegoś punktu, jakiegoś rozwiązania. Spotkałam tam kuzynkę, która mnie zaczeła nagle bardzo przytulać, jakby pocieszać. Poszłam dalej, znów szukałam drogi, wszędzie były jakieś znaki ale były dla mnie niezrozumiałe ,wiedziałam że muszę słuchac swojej intuicji . Wyszłam z budynku, na zewnątrz był przepiękny olbrzymi ogród, czy las o takiej mistycznej aurze, wokól wyglądały zza drzew różne stwory. Kolory były takie nasycone. Ten ogród to był  wręcz labirynt, szukałam drogi, czy wskazówki i to jak mantrę powtarzałam w myslach, musiałam rozwiązać jakaś zagadkę. Czułam że są ze mna anioły.

Nagle na skrzyżowaniu dróg zobaczyłam taką jakby przydrożną kapliczkę odsłaniającą niezwykły obraz czy ikonę jakiegoś świętego. Ten wizerunek był jakby żywy i bardzo święty i cały ze złota. Przypatrywałam mu się, to nie był  Jezus na krzyżu, choć tak z początku pomyślałam. Nagle ta postać  poruszyła się, przybrała dziwną pozycję w której ręką i nogą wskazywała mi, że mam iść w lewą stronę. Poszłam więc i i spotkałam tam Ciebie Mario wśród kwiatów i rozmawiałyśmy o czymś bardzo ważnym. To była jakaś wielka tajemnica, czy misja, coś mi tłumaczyłaś, wyjaśniałaś, o czymś dyskutowałyśmy i wtedy pojawił sie koń. Nie do końca rozumiem o co chodziło ale wiedziałam, że mnie na tym koniu gdzieś wysyłasz, na jakąś misje. Widziałam siebie jak stoję obok tego pięknego, silnego konia i przytulam sie mocno do niego. Moje włosy były kręcone, mialy czarny kolor. Wyglądałam trochę jak Hawajka ponieważ miałam chyba kwiaty na szyi.

i kilka lat temu, może  5, miałam też sen, że z różnych stron atakowały mnie czarne wilki, próbowały mnie pogryźć, zjeść, otoczyły mnie i uratował mnie od nich BIAŁY WILK, który stanął w mojej obronie;) Dziękuje

Dziś gdy pisze to sprawozdanie moja córka narysowała wilki trzy małe i jeden duży wyjące do księżyca;D Przyszło mi na myśl, że  zostaniesz Mario wielką przywódczynią, trzymam kciuki;) Dziękuje i Pozdrawiam E.

*

Skarbie moj bylam z Toba myslami tylko tak moglam brac udzial.Caluski M.

*

Kochana Marysiu,
 
Ja przyznam się, że wczoraj nie uczestniczyłam w naszym spotkaniu dot. Matki Ziemi w taki standardowy sposób, ale myślami byłam z Tobą i innymi uczestnikami i w tym sensie uczestniczyłam, ale piszę bo mam dla Ciebie taką małą informację, którą albo uznasz za ważną, albo nie. Jednak czuję, że powinnam Ci powiedzieć. Miałam wczoraj takie dziwne wrażenie, jakby „chodził” za mną Archanioł Gabriel.  Nagle o Nim zaczęłam myśleć, tak jakby sam się o to postarał. Miałam takie wyobrażenia w swojej głowie Takiego smukłego, w białej sukni Archanioła, o twarzy niesamowicie ciepłej, dobrotliwej, tkliwej, czuło patrzącego na Ziemię z góry, z niebios, a wokół niego latały ptaki – przeróżne, od dużych po małe, głównie ptaki, ale także białe motyle, a On roztaczał nad nimi swoje skrzydła. Przyszło mi na myśl, że on prosi ludzi o to, by komunikowali się z nim w jakikolwiek sposób, bo On ich i tak zrozumie, przyszło mi też na myśl, byśmy się nie bali o to, czy nas usłyszy, gdyż On jest Aniołem dialogu i zrozumie każdy nasz przekaz, każdy, wypowiedziany w jakikolwiek sposób chcemy. Potem przyszła mi do głowy taka informacja, że z Nim można komunikować się w taki ludzki sposób, gdyż On nie jest w żaden sposób „uparty”, tylko potrafi niejako ugiąć się i pochylić nad naszymi prośbami i je rozważać (nie z każdym Archaniołem to takie proste ;)). Dał mi się odczuć jako Archanioł Miłości (!), Opiekun, do którego powinniśmy się zwrócić, a on przekaże dalej (wyżej) nasze modlitwy w przeróżnych sprawach, w tym dotyczących Matki Ziemi. Jest potrzebny Matce Ziemi i przekazywaniu naszych modlitw / rozmów / intencji/ myśli dalej i poczułam że On chce żebym Ci to przekazała.
 
Myślałam nad tym, czy Ci o tym powiedzieć, abyś nie pomyślała o mnie jak o jakiejś „dziwnej” osobie, ale gdyby to miało w czymś pomóc Matce Ziemi, która jest czującą Istotą, jest „Kimś”, kim się trzeba opiekować, to przekazuję Ci te moje myśli czy jakkolwiek to nazwać. Nie widziałam tego Archanioła fizycznie, ale cały czas Go niejako czułam i cały czas o Nim myślałam i miałam takie wizje w głowie, w duszy.
 
Dziś przyszła do mnie do pracy dłuuuugo nie widziana znajoma, cudowna osoba, o imieniu – Gabriela… To wszystko sprawiło, że zdecydowałam, że Ci o tym napiszę, jeśli ma to mieć jakieś znaczenie. Ja również mam na trzecie imię Gabriela dziś sobie przypomniałam. Kocham ptaki, ostatnio widziałam nawet w drodze do domu żurawia, co jest rzadkością w tych terenach i w moich wyobrażeniach o których piszę powyżej było mnóstwo ptaków, fruwających po niebie (żywioł powietrze). Całusy, Twoja M.
 
*

Kochana Mario

Brałam udział w rytuale Ziemi, nieco spóźniona. A to dlatego,że moim kotkom (Boguś i Jagusia) zachciało się jeść i to ode mnie z ręki. Żeby było szybciej jednego karmiła mama, drugiego-ja. Doszłam po ok 8 min. Ale pomyślałam sobie, że może ktoś skończył, więc nie będzie luki, gdy zajmę wolne miejsce. Gdy zaczął się Rytuał, o 22:00, czułam ciepło, które gdy mówiłam wychodziło z moich ust, oddech zaczynał robić sie bardzo leki, jakby go wcale nie było. Ok.22:10 usiadłam przy zapalonej różowej – z delikatnym lawendowym zapachem -świecy, któą na CZEŚĆ ARCHANIOŁA CHAMUELA, który bardzo mocno jest przy mnie, który B.Mocno mnie kocha z WZAJEMNOŚCIĄ .

Zamknęłam oczy, wtedy wszystko widzę. Zaczęły ogarniać mnie złote koła, z różnych stron. One mówią, ale ja dopiero później mam odczyt (szkoda, że nie słyszę). Pozdrowiłam Cię Mario i wszystkich uczestników. To wielka siła, POTĘGA MIŁOŚĆI zgromadzonych osób. Nagle zaczęły pojawiać się złote Anioły, pływały w złocie w coraz grubszych okręgach. Tam się zatapiały. Kilka Złotych postaci przybliżyło się do mnie.Miałam wrażenie, że chcą coś powiedzieć, ja ciagle nie słyszę.  Pojawiła się ciemna przestrzeń i dużo aniołów w nią wpłynęło- pokazały mi jak ciężko pracują nad czystością przestrzenną? Bardzo było mi ich ŻAL. Następnie przenikały do mnie kwanty energi(tak je nazywam) złotej. Cały czas czułam wewnątrz delikatne ciepło,lekkość. Tak trawałam chwilę. Myśląc o Tobie, Mario , Oazie i wszystkich, którzy są bliscy Twemu sercy, wysłałam z siebie owe kwanty energii-3 świecące kule z ogonem. Wychodzą ze mnie z okolic serca.

Odczuwam wówczas Wielką Radość. Jeszcze po Rytuale ok. 30 min. ta LEKKOŚĆ, DELIKATNOŚĆ była bardzo silna. Sen był równie inny. To na tyle mojego skromnego udziału. Pozdrawiam Cię serdecznie. G.

*

Namaste Mario,

Wczorajszy wieczór yo był czas na usypianie dzieci. Ale słuchając Song of the sea oraz kołysanki wszedłem na chwilę w wizualizację miłości i energii dla Ziemi oraz przesłałem co nie co energii dla Ciebie. Jednak okoliczności spowodowały, że myśli dnia codziennego zaczęły mącić mój stan i przerwałem wszystko snem Dziękuję i przesyłam moc ciepłych myśliPozdrawiam K.
 
*
Moja Kochana Mario,
Brałam udział we wczorajszym Rytuale:-) Energie jak zawsze niezwykle pozytywne! Już nie mogę się doczekać Twojego podsumowania – uwielbiam czytać takie piękne opisy!
Wszystkiego DobregoM.
 
*
Witaj Mario Tak to Prawda , Mocna Pełnia za nami , a już niedługo następna.
 
Ja przed Pełnią odczuwałam mocne krzyki i rozżalenia ludzi .
Przebywałam w tym czasie w Norwegii, gdzie wewnętrznie odczuwałam Ciszę,
Moc Oceanu i Moc Gór , Moc Kolorowych Łąk
Doszły do mnie też zewnętrzne krzyki, strach, lęki , samosądy , obwiniania i posądzania, kradzieże i atak na moją Rodzinę – DOM.
Wysyłałam z Gór Pokój i Radość , Aloh Mahaloz wtorku na środę przebywałam w małym urokliwym portowym miasteczku norweskim
w nocy 23 do 1.20  spacerowałam,
była Jasność ze mną , bo na Lofotach to czas Białych Nocy
odczuwałam Wdzięczność za Ciszę, za nieskończony Ocean w kolorze turkusu, cyranki
Czystą Wodę, Czyste Powietrze , Łagodny Wiatr i Spokojne Góry, owiane tajemniczością
Wdzięczność, Uśmiech i Radość malowała mi się w moim wnętrzu
Podziękowałam moim przodkom za to , gdzie Jestem Tu i Teraz i z Wdzięcznością zasnęłam
 
W środę wracaliśmy do Domu do Polski
 w czasie podróży medytowałam,
w samolocie wysyłam do płaczącego Dziecka – Anioła,
aby go objął Opieką w czasie lotu
 
*
Oto  moj opis rytualu dla Matki Ziemi:
 
W mojej kuchni zamknelam drzwi,zapalilam swieczke w swieczniku z motylkiem,  otworzylam magiczny krag, usiadlam i poprosilam przewodnikow i aniolow o pomoc I przewodnictwo. Czulam czyjas obecnosc na przeciwko mnie oraz Marie po mojej lewej stronie, smiala sie na widok moich pojawiajacych sie Mysli omnie I mojej komunikacji ze swiatem jak jest mi ciezko w tej komunikacji zwlaszcza z moja najblizsza rodzina. Uslyszalam komentarz  „ekspert „I duzo smiechu. Od dziecka bylam przekonana, ze jestem w tym bardzo dobra bo rozumialam innych I umialam pomoc im sie wyrazic.moj ascendent jest w bliznietach. Odkad zwiazalam sie z moim „karmicznym”mezem mam trudnosc w komunikacji z nim z moimi dziecmi I mieszkam w anglii co tez powoduje trudnosci komunikacyjne z innymi.
 
Kocham wyczuwac informacje z wiatru one sa jakby slowami od wszechswiata dla nas I daja mi poczucie mocy oraz nadzieje. Przeslalam Ziemi blogoslawienstwo przypominajac sobie,ze ona prosila o nie.Wiem jakie to jest wazne dla kogos kto prosi aby je otrzymac…wyslalam obrazy Nowej Ludzkosci,nowego porzadku na swiecie na Ziemi, podziekowalam przewodnikom,zrobi lam gest kwiatow I dobrych zyczen, a potem zamknelam krag.A.
*

Kochana Mario,

chciałabym krótko podsumować ostatni 40 Rytuał dla Matki Ziemi. Niestety, miałam ogromne trudności, żeby wziąć w nim udział. Już od rana czułam się dziwnie i nic mi nie pasowało. Nie wiedziałam, czy zostac w domu, czy odbyć go na łonie natury. Zadna z tych wersji nie wydała mi sie dobra. W rezultacie wyszłam z kotami na spacer i postanowiłam odbyc rytuał na dworze, w fajnym – jak mi się wydawało – miejscu. Jednak wszystko było nie tak. Juz wcześniej zaczęła boleć mnie głowa. Myślałam, że przejdzie, nie chciałam brać tabletek. Jednak ból się nasilał, nie byłam w stanie skupić się na niczym.

Przywitałam się z Tobą, poprosiłam Istoty Światła o ochronę i siły dla Ciebie. Poczułam i zobaczyłam prąd światła – jak laser – który przeszedł mnie od czubka głowy w dół po kręgosłupie, a potem juz tylko czułam ból. Jacyś ludzie chodzili w kółko wokół miejsca, gdzie siedziałam – strasznie mnie to denerwowało. Wróciłam do domu. Wzięłam tabletki (co jest moją osobistą porażką, bo żadnym naturalnym sposobem nie udało mi się jeszcze pozbyć bólu głowy, a boli mnie dość często, średnio raz na miesiąc, może dwa).

Tym razem głowa bolała mnie w odstępie dwóch dni, co nigdy wcześniej się nie zdarzyło! Miałam poczucie uwięzienia, chodziłam w kółko po mieszkaniu, od pokoju do pokoju, bo tylko to mi pomaga, zanim tabletka zacznie działać. Miałam wrażenie absurdu: myślałam sobie, że Wy gdzieś tam bierzecie udział w czymś wspaniałym, a ja łażę z kąta w kąt, obijam się o ściany i słucham mimowolnie bzdur z telewizji, którą oglądała moja mama. I nigdzie nie mogłam znaleźć sobie miejsca.

Gdy przeczytałam Twoje sprawozdanie, uświadomiłam sobie, z jakimi energiami miałaś do czynienia i pomyślałam, że moje doświadczenie jest jakoś spójne z tym, co się działo. Czyli jednak atak ciemnych sił, a nie przypadek… W każdym razie głowa mnie nie bolała od tamtego razu.

Mimo takiego jałowego uczestnictwa w rytuale to, co się działo w dniach poprzedzających i następnych, było zgodne z ideą rytuału, czyli informacją, komunikacją – przyszło do mnie mnóstwo nowych idei, inspiracji, ciekawych artykułów, książek, również duchowych wzlotów. Więc myślę, że takiej całkowitej porażki jednak nie było Twoje sprawozdanie przeczytałam z zapartym tchem i, jak żadne dotąd, zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Rytuały dla Matki Ziemi weszły chyba na jakiś inny, niezwykły poziom. Ciekawe, co nas czeka dalej?…

Kochana Mario, serdecznie Cię pozdrawiam i życzę dużo sił! Mam nadzieję, że już się zregenerowałaś? Oby Istoty Światła miały Cię w swojej opiece!
Mnóstwo uścisków i całusów, Twoja B.

*

Witam
 
Cię Droga Mario Bucardi d

Polecane

Opinie (0)

Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony